Tramwaj wodny w Warszawie

Od 2005 r. zarówno warszawiacy, jak również turyści pragnący urozmaicić sobie zwiedzanie stolicy mogą wybrać się na urokliwy rejs tramwajem wodnym po Wiśle.

Ten nietypowy środek transportu pojawił się na świecie w XIX w. wraz z upowszechnieniem się napędu parowego na statkach i był uzupełnienie komunikacji miejskiej w miastach leżących nad dużymi rzekami. Obecnie jedyną pływającą po Wiśle jednostką jest „General Kutrzeba” – statek pasażerski polskiej produkcji, zaprojektowany i pozostawiony na płytkie wody śródlądowe. Jednorazowo że on zabrać nieco ponad 100 pasażerów, oferując im – do wyboru – miejsca siedzące zarówno na pokładzie, jak również pod nim – w tzw. salonie, gdzie duże, panoramiczne okna umożliwiają podziwianie stolicy z przytulnego wnętrza. Znaczna szerokość jednostki i specjalny kształt kadłuba zapewniają spokojny rejs, bez kołysania na falach. Trasa wodnej przejażdżki wiedzie od przystani Cytadela przy moście Gdańskim, przez Podzamcze, most Poniatowskiego (zbudowany w stylu neorene-sansowym w latach 1904-1914), w pobliżu którego niedługo powstanie Centrum Nauki Kopernik, aż po cypel Czerniakowski, znajdujący się niedaleko Trasy Łazienkowskiej. Podczas wycieczki z pokładu wodnego tramwaju można podziwiać panoramę Starego i Innego Miasta.

Po zejściu na ląd warto przejść się na pl. Zamkowy z koleją Zygmunta. Plac bywa widownią imprez i koncertów, na co dzień stoją na nim robiące na klientów dorożki, a i (w okresie letnim) kolejka staromiejska i riksze. W Domu Królewskim, rezydencji polskich władców od XVI w., zwiedzić można pełne przepychu komnaty królewskie i dworskie oraz galerię, prezentującą dzieła największych polskich malarzy. W pobliżu, za placem Kanonia, znajduje się taras widokowy, skąd rozciąga się piękna panorama Wisły i jej praskiego brzegu. Niedaleko stąd do archikatedry św. Jana Chrzciciela. XIV-wieczna świątynia (pierwotnie mieścił się tu drewniany kościół z XIV w.), odbudowana ze zniszczeń wojennych w stylu gotyckim, była miejscem dziejowych wydarzeń, m.in. proklamacji Konstytucji 3 maja. Pośrodku Rynku Starego Miasta, otoczonego kolorowymi, ozdobnymi kamienicami, stoi na marmurowym cokole jeden z symboli Warszawy – Syrenka (autorstwa Konstantego Hegla). Można tu spotkać kataryniarza z przynoszącą szczęście papugą. Przy rynku mieszczą się dwa interesujące muzea: Muzeum Historyczne oraz Muzeum Literatury. Północno-wschodni narożnik skrywa jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc na Starym Mieście – Kamienne Schodki, którymi można zejść w dół wiślanej skarpy na dawne podgrodzie. Ulice Zapiecek i Piekarska prowadzą do staromiejskich murów obronnych, przy których są dwa pomniki poświęcone bohaterskim obrońcom Warszawy: potężna statua Jana Kilińskiego oraz niepozorna figurka w zbyt dużym hełmie – pomnik Małego Powstańca. Linia murów obronnych prowadzi do Barbakanu, potężnej budowli chroniącej bramę miejską.

Przy głównej ulicy Nowego Miasta – Freta- znajdują się dwa wyjątkowe kościoły: gotycki św. Jacka i barokowy Ducha Świętego, oraz ciekawe muzea: Muzeum Azji i Pacyfiku, prezentujące kolekcję eksponatów z Dalekiego Wschodu, i Muzeum Marii Skłodow-skiej-Curie, mieszczące się w domu narodzenia noblistki. Przy rozległym Rynku Nowego Miasta
stoją zrekonstruowane kamienice – są niższe i łagodniejsze niż staromiejskie, co oddaje charakter dawnej uboższej, rzemieślniczej dzielnicy. Nad placem góruje biała sylwetka kościoła Sakramentek, ufundowanego przez królową Marysieńkę jako wotum dziękczynne za zwycięstwo pod Wiedniem.

Obiektem wartym szczególnej uwagi jest Cytadela Warszawska – to jedyny z najstarszych zabytków Żoliborza. Wzniesiono ją na polecenie cara Rosji w latach 1832-1836. Prawdopodobnie głównym powodem budowy gigantycznego kompleksu umocnień nie była potrzeba obrony w ciągu ewentualnego konfliktu międzynarodowego, ale kontrola i demonstracja siły wobec mieszkańców Warszawy. W połowie XIX w. w twierdzy stacjonował kilkutysięczny garnizon, na wyposażeniu którego wybierało się kilkaset armat. Cytadela pełniła również funkcję więzienia (kazamaty na niemal 3000 osób) i miejsca egzekucji. Warto zobaczyć otaczający twierdzę mur Carnota z wąskimi oknami strzelniczymi, południową kaponierę przy skrzyżowaniu ul. Krajewskiego z Wybrzeżem Gdyńskim, Bramę Straceń oraz martyrologiczne Muzeum X Pawilonu. Zwiedzanie Muzeum X Pawilonu Cytadeli, który dawniej stanowił centralne więzienie śledcze dla więźniów politycznych, jest bezpłatne.

Rejsy białej floty we Wrocławiu

Wrocław – miasto malowniczych mostów i wysp, przecięte krętą, rozdzieloną na liczne odnogi Odrą – najlepiej poznawać z pokładu pasażerskiego statku. W stolicy Dolnego Śląska oferta rejsów turystycznych po Odrze jest bardzo bogata. Trasy kursów dobrano tak, by z pokładu turyści mogli obejrzeć najważniejsze zabytki architektoniczne tego cudownego miasta. Na przestrzeni wieków Wrocław zwrócony był ciągle w stronę rzeki, dlatego też wzdłuż Odry ulokowanych jest znacznie najbardziej okazałych budowli.

Największą renomą cieszą się rejsy białej floty wyruszające z Przystani Zwierzynieckiej i Przystani Piaskowej. Turyści są do wyboru trzy różne statki płynące wzdłuż różniących się od siebie tras.

Statek „Goplana”, mogący pomieścić na swym pokładzie nawet 200 pasażerów, wypływa z Przystani Zwierzynieckiej, składając się obok śluzy Szczytniki i Wieży Ciśnień w stronę mostu Grunwaldzkiego. Następnie mija Muzeum Narodowe i płynie w okolice Ostrowa Tumskiego, by wreszcie sunąc pod mostami Zwierzynieckim i Szczytnickim, wrócić do przystani. Rejs „Goplaną” trwa ok. 75 min.

Nieco mniej czasu (ok. 50 min) zajmuje rejs „Kaczuszką”. Statek wypływa również z Przystani Zwierzynieckiej. Mijając mosty Zwierzyniecki i Szczytnicki, dociera do Bramy Przeciwpowodziowej z 1903 r„ po czym wraca do przystani. Statek może wziąć na swój pokład do 50 osób.

Z kolei z Przystani Piaskowej wyrusza statek „Rusałka”. Przepływa on obok Ostrowa Tumskiego i Muzeum Narodowego, następnie pod mostem Grunwaldzkim składa się w stronę Wieży Ciśnień i śluzy Szczytniki. Rejs trwa ok. 1 godz.

W trakcie rejsu po Odrze można podziwiać zarówno wspaniałe zabytki architektury miejskiej, jak i interesujące dzieła inżynierii wodnej, pozwalające mieszkańcom Wrocławia panować nad kapryśną Odrą.
Zbudowana w 1903 r. śluza Szczytniki jest pewnym z najciekawszych obiektów tego standardu w mieście pełnym śluz i jazów. Ceglana Wieża Ciśnień została wzniesiona w 2. połowie XIX w.

Wysoka na 40 m, do dziś dominuje w panoramie tej części miasta.

Ciekawym zabytkiem inżynierii jest również charakterystyczny most Grunwaldzki, zwany pierwotnie mostem Cesarskim, ponieważ jego otwarcie w 1910 r. uświetnił swoją obecnością sam cesarz Wilhelm II. Zawieszony nad rzeką most ma długość 112 m oraz 18 m szerokości.

Z pokładu statku niezwykle malowniczo wygląda zbudowany z charakterystycznej czerwonej cegły gmach Muzeum Narodowego. Budynek zaprojektowany w stylu neorenesansu niderlandzkiego wzniesiono pod koniec XIX w. Pierwotnie był on siedzibą dawnego Zarządu Prowincji Śląskiej. Od 1945 r. mieści się w nim muzeum. Gmach oczywiście warto podziwiać nie tylko z zewnątrz. Po odbytym rejsie trzeba koniecznie zapoznać się z bogatą ekspozycją muzeum, które gromadzi liczne zbiory sztuki śląskiej i europejskiej.

Szczególnie godny uwagi jest tak rejon miasta zwany Ostrowem Tumskim (nazwa wzięła się od licznych wysepek na rzece, kiedyś ostrowów, oraz tumu, czyli dawnego określenia katedry). To najstarsza część Wrocławia – zalążek dzisiejszej metropolii. Na tym miejscu już w VIII w. mieścił się warowny gród. Gdy w 1000 r. utworzono we Wrocławiu biskupstwo, powstał tutaj pierwszy wrocławski kościół. Obecnie na jego miejscu stoi górująca nad całą okolicą przepiękna katedra św. Jana Chrzciciela. Najstarsze elementy gotyckiej świątyni pochodzą z XIII w. Co ciekawe, jest obecne już czwarta świątynia w tym miejscu, odkąd ustanowiono biskupstwo. Najpierw powstało prezbiterium (początek budowy w 1244 r.), uważane za pierwszą prawdziwie gotycką budowlę na ziemiach polskich. Wieże pochodzą z XV-XVI w. W ciągu ostatniej wojny świątynia została poważnie uszkodzona, gdy wybuchła zgromadzona tu przez Niemców amunicja. Odbudowę ukończono w latach 50. Dostojne wnętrze to doskonały przykład gotyckiej harmonii. Przeniesiony z Lubina tryptyk „Zaśnięcie NMP” (ok. 1552) wołtarzu to przykład rzeźby ze szkoły Wita Stwosza. Za ołtarzem są trzy kaplice – gotycka Mariacka (1354-1361) oraz dwie barokowe. Tazprawej to słynna kaplica św. Elżbiety, wykonana przez włoskich mistrzów w latach 1680-1686. Z lewej znajduje się nieco młodsza kaplica Elektorska. Wieża katedralna w sezonie udostępniana jest jako punkt widokowy na miasto i masyw Ślęży na południu. Na galerię wjeżdża się windą. W kościele zobaczyć można również liczne oryginalne figury i elementy wyposażenia od najstarszych reliktów romańskich (głównie w niedostępnej krypcie) poprzez gotyckie po barokowe. Spośród romańskich szczególnym upodobaniem zajmuje się lew przy wejściu głównym do katedry. Zgodnie z podaniem jest on niezwykłe właściwości. Osoby poszukujące partnera życiowego powinny pogłaskać go w Poniedziałek Wielkanocny, co gwarantuje zmianę stanu cywilnego w czasu roku.

Unikatem architektonicznym jest wznoszący się tuż obok gotycki kościół św. Bartłomieja i Św. Krzyża. To naprawdę nie jeden, a dwa kościoły mieszczące się w jednym budynku, przedzielonym na dwie części sklepieniem – na górze znajduje sie kościół Św. Krzyża, i na dole św. Bartłomieja.

Po przeciwnej stronie mostu Tumskiego znajduje się wyspa Piasek – największa i najbardziej interesująca z licznych odrzańskich wysepek we Wrocławiu. Wśród zabudowy wyspy góruje kościół NMP z przełomu XIV i XV w. To zwalisty gotycki olbrzym, z korpusem niemal przerastającym wieżę. Zbudowany został na miejscu romańskiego poprzednika, po którym zachował się tympanon z ok. 1175 r. (w nawie południowej). Zniszczona w czasie ostatniej wojny świątynia została zrekonstruowana. Gotyckie ołtarze przeniesiono tu z innych kościołów regionu, które uległy zniszczeniu.

Warto też zwiedzić południowy brzeg Odry, gdzie znajduje się wrocławskie Stare Miasto. Centrum dzielnicy stanowi rynek z przepięknym XIII-wiecznym ratuszem i licznymi zabytkowymi kamieniczkami.

Ratusz – jeden z najlepszych w środkowej Europie -poszczycić się może najstarszym dzwonem zegarowym w Polsce z 1368 r.

To doskonały przykład gotyku i renesansu. Budowany był od 1327 do 1504 r. Od zewnątrz najbardziej kierują się w oczy renesansowa wieża (66 m) oraz ceramiczny szczyt wschodniej fasady. Tzw. astronomiczny zegar (ok. 1580) pokazuje m.in. fazy księżyca. Ściany zdobione są rozmaitymi rzeźbami, a może najbardziej znane to pachołek z piwem i mieszczka czekająca na niego z butem w ręce. Równie popularne są wnętrza, w jakich rezyduje Muzeum Miejskie. Zgromadzono tu pamiątki z dziejów miasta. Do najciekawszych pomieszczeń należą Hala Mieszczańska i Wielka Sala.

Wrocław – miasto 12 wysp i ponad 120 mostów, gotyckich kościołów i urokliwych kamienic – z pewnością na długo pozostanie w pamięci każdego turysty.

Tramwaj wodny w Bydgoszczy

To właśnie Brda uczyniła niegdyś Bydgoszcz ważnym punktem żeglugi śródlądowej, a teraz jest jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta.

W czasie turystycznym (od maja do października) każdy zainteresowany może wybrać się w krótki rejs po Brdzie tramwajem wodnym.

Tramwaj wodny - Bydgoszcz

Sama przejażdżka jest niewątpliwie wspaniałym przeżyciem, a także znakomitym sposobem przemieszczania się między głównymi zabytkami Bydgoszczy. Przystanki tramwaju wodnego rozplanowano w ten sposób, by łatwo było z nich dotrzeć do najatrakcyjniejszych punktów miasta. Wielbicieli techniki na pewno zainteresują same statki przewożące po Brdzie bydgoszczan i turystów.

Statek m/s „Bydgoszcz” ma już ponadstuletnią historię. Został wybudowany że w 1908 r. Pierwotnie był statkiem parowym, dopiero w latach 40. ubiegłego wieku przebudowano go na motorowiec.
W 1945 r. został zatopiony na wodach Zalewu Wiślanego. Rok później jednostkę wydobyto I odbudowano. W1947 r. statek znalazł się w Bydgoszczy, z którą odtąd niezmiennie związane są jego losy.

M/s „Bydgoszcz” pływał nie tylko po Brdzie, ale też po Wiśle, Noteci i Kanale Bydgoskim. Statek służył bydgoszczanom aż do 1995 r., kiedy to przeszedł na zasłużoną emeryturę. Odpoczynek okazał się jednak dość krótki – w 2000 r. jednostce wprawiono nowy silnik, a w 2004 r. powróciła ona na bydgoskie wody i z tej pory służy jako tramwaj wodny. Obecnie, nie licząc załogi, może przewozić 12 pasażerów. Przez Brdę sunie z prędkością ok. 10 km/godz.

Równie ciekawa pod względem technicznym jest druga jednostka pływająca bydgoskiego tramwaju wodnego.

Kontynuuj czytanie

Zabawy na wodzie

Kiteboarding

Entuzjaści sportów wodnych i aktywnego wypoczynku nie mogą przegapić wielu atrakcji, jakie czekają na nich nad Jeziorem Zegrzyńskim, stanowiącym bardzo popularne wśród mieszkańców Warszawy i okolic miejsce rekreacji.

Zalew położony w Kotlinie Warszawskiej został opracowany we wczesnych latach 60. i już jest pewnym tego typie akwenem na terenie Mazowsza. Nad jego brzegiem dynamicznie rozwinęła się baza noclegowo-wypoczynkowa oraz powstały liczne ośrodki sportów wodnych. Na szczególną uwagę zasługuje w tym miejscu Nieporęt, w jakim spotyka się m.in. port na 160 jachtów z pełną infrastrukturą, polem campingowym, szeroką plażą oraz terenem parkowym. Port Jachtowy Nieporęt jest w naszej ofercie atrakcje zarówno dla żądnych wrażeń miłośników szybkich motorówek, entuzjastów żeglarstwa, jak również amatorów leniwego wypoczynku nad wodą. Można tu spróbować własnych sił na nowoczesnej łódce regatowej, sportowym katamaranie czy też desce windsurfingowej. W ofercie portu znajduje się wiele modeli nowoczesnych, jak jeszcze bardziej zabytkowych łodzi. „Laser Bahia” to sportowa jednostka doskonała dla osób, którzy pierwsze kroki w żeglarstwie są już za sobą, na otwarto pokładowym jachcie „Puck” z powodzeniem może pływać cała rodzina. Łódka mieści do pięciu osób i stanowi najliczniejszą flotę portu (21 jednostek). Przy większej części osób istnieje możliwość zorganizowania regat. Ciekawą atrakcję turystyczną są także drewniane łodzie („Ulanów 1” i „Ulanów 2”) wykorzystywane niegdyś przez flisaków ulanowskich do spławiania towarów po Sanie.

Kontynuuj czytanie

Spływy tratwami i pychówkami po Biebrzy

Zwiedzając Podlasie, nie sposób nie odwiedzić doliny Biebrzy.

TratwaUtworzony w I993 r. Biebrzański Park Narodowy jest najwyższym tego rodzaju obiektem w Polsce. Na terenie parku zachowały się w nienaruszonym kształcie unikatowe okazy flory i fauny, żyjące pośród ekosystemów rzecznych, bagiennych i torfowych.

Dolina przyciąga wielbicieli ptaków i innych miłośników przyrody, którzy przyjeżdżają tu, by obserwować bobry, łosie i jelenie. W ciągu zwiedzania parku trzeba cały czas pamiętać, jak unikatowe pod względem przyrodniczym tereny się przemierza, i uważać, by obecność człowieka nie wpłynęła negatywnie na stan środowiska naturalnego, nie zakłóciła spokoju chronionych gatunków zwierząt i nie zaburzyła kruchej równowagi ekosystemów rzecznych czy leśnych.

Przez park wytyczono wiele interesujących szlaków turystycznych, pozwalających zwiedzać dolinę Biebrzy różnymi środkami transportu i z rozmaitej perspektywy. Najpopularniejszym sposobem na zapoznanie się z dziką przyrodą Biebrzańskiego Parku Narodowego jest droga wodna, jednakże park można eksplorować również pieszo, konno lub rowerem.

Kontynuuj czytanie

Łodzie sztolniowe

Łodzie Sztolniowe w sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach

Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach to dobry skansen techniki, która odeszła w przeszłość – odwadniania kopalń.

Czynny obecnie odcinek ma 600 m długości i jest fragment najdłuższej sztolni odwadniającej w tym rejonie, zbudowanej w latach 1821-1834. Do wypełnionej wodą sztolni prowadzą dwa szyby: „Ewa” i „Sylwester”. Otwartą w 1957 r. podziemną trasę turystyczną pokonuje się łodziami.

Powstanie i rozwój Tarnowskich Gór było związane z odkryciem i eksploatacją rud ołowiowo-srebrowych. W XVI w. osada była największym ośrodkiem górniczym na Śląsku. Dwa wieki później odkryto następne bogate złoża i miasto rozwijało się nieprzerwanie do 1912 r. Sztolnię Czarnego Pstrąga, dziś znajdującą się na terenie prawie 200-hektarowego parku w dzielnicy Repty, zaczęto drążyć w 1821 r. Na początku schodziła na głębokość 56 m i była ok. 4,5 km długości. Pod koniec XIX w. była najdłuższą sztolnią w kraju -o długości prawie 15 km. Szerokość chodnika sztolniowego waha się dziś od 1,2 do 2,5 m, wysokość dochodzi do 4 m, a głębokość wody wynosi ok. 1 m.

Pomiędzy wspaniałymi bukami, dębami i kasztanowcami kryją się dwa szyby sztolni Czarnego Pstrąga – „Ewa” (20 m głębokości) i „Sylwester” (30 m). Nadszybie tego pierwszego ma kształt typowej górniczej rotundy, i w podszybiu działa przystań dla łodzi wycieczkowych. W podszybiu „Sylwestra” warto zwrócić uwagę na niezabudowane skały dolomitowe o fascynujących kształtach. Przewodnik płynący z turystami zawsze opowiada interesujące historie i przyciąga uwagę na wiele ciekawostek, np. na niewielkie ślady otworów strzałowych, ledwo widoczne w nastrojowym świetle karbidowych lamp.

Można tu czasami zauważyć pstrągi, które przy takim oświetleniu wydają się czarne, co wyjaśnia nazwę sztolni.

Miejscami sztolnia jest tak wąska, że całą jej szerokość zajmuje łódź sztolniowa. Niedawno w korytarzach zadomowiły się nietoperze, które latają nad głowami zwiedzających.

Kontynuuj czytanie

Łodzie sztolniowe w kompleksie „Włodarz”

U podnóża Gór Sowich znajduje się wyjątkowy obiekt, który niezapomnianych wrażeń dostarczy zarówno wielbicielom historii, jak i entuzjastom docierania do tajemniczych i niedostępnych miejsc.

Koło Jugowic mieści się kompleks bunkrów „Włodarz”, który zapewni zwiedzającym wiele ciekawych i różnorodnych przeżyć.

Sieć bunkrów, wydrążonych w skałach, powstała pod koniec II wojny światowej. Budowę obiektu o kryptonimie „Riese” („Olbrzym”) podjęto jesienią 1943 r. na rozkaz Hitlera, który chciał w niedostępnym i gęsto zalesionym terenie wznieść kompleks zabudowań obronnych, odpornych na bombardowania. Historycy nie są zgodni co do dokładnego przeznaczenia tutejszych bunkrów. Wedle bardzo prawdopodobnych hipotez była się tu mieścić tajna i znakomicie ufortyfikowana kwatera główna, w której w razie potrzeby mógł schronić się sam Hitler i inni wysoko postawieni funkcjonariusze III Rzeszy. Niektórzy badacze dowodzą, że oprócz kwater mieszkalnych projektowano również zabudowania o charakterze przemysłowym. Podziemne fabryki miały być się filarem coraz bardziej wyczerpanego przez długotrwałe działania wojenne niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Nie wiadomo dokładnie, czy planowano produkcję samolotów, rakiet dalekiego zasięgu czy też może badania nad nowymi rodzajami zabójczej broni masowego rażenia. Tak czy inaczej, tutejsza sieć bunkrów była w zamyśle bardzo rozległa – prawdopodobnie mogła pomieścić nawet 20 tys. osób.

Kontynuuj czytanie

Rejsy po Wiśle

Przepięknie położony i przyciągający rzesze turystów Kazimierz Dolny oferuje niezapomniane przeżycia i niecodzienne atrakcje. Miasto słynie przede wszystkim z bogatego życia kulturalnego, magicznej atmosfery i pięknej architektury. Bliskość Wisły sprawia jednak, że nie będą tu się nudzić również amatorzy żeglugi.

Rejs Kazimierz Dolny – Janowiec-Męćmierz – „Krowia Wyspa”

statekpanorama

Z tutejszej przystani regularnie odpływają zajmujące się dużą popularnością statki oferujące rejsy widokowe. Trasa przejażdżki zaplanowana jest w taki sposób, by dostarczyć podróżującym zróżnicowanych i niezapomnianych wrażeń. Standardowy rejs trwa około godziny. Wypływa się w górę rzeki, podziwiając kolejno piękną architekturę samego Kazimierza, następnie malownicze renesansowo-barokowe zamczysko w Janowcu, stare kamieniołomy, Męćmierz ze słynnym drewnianym wiatrakiem oraz rezerwat ptaków „Krowia Wyspa”.

Wzdłuż wodnej trasy na wysokości Kazimierza Dolnego uwagę przykuwa przede wszystkim zespół średniowiecznych fortyfikacji zamkowych wzniesionych, według zapisków Jana Długosza, na polecenie samego Kazimierza Wielkiego.

Trasa jest także niezwykle atrakcyjna także pod względem walorów przyrodniczych okolicy. Występuje tu zróżnicowany krajobraz z wąską krawędziową doliną, stromymi zboczami i skałami wapiennymi. Po dopłynięciu do „Krowiej Wyspy” statek zawraca i składa się w dół rzeki z powrotem do Kazimierza. W czasie rejsu powrotnego warto ponownie przyjrzeć się temu cudownemu miastu, wyłowić z jego panoramy najciekawsze obiekty, a po zejściu na suchy ląd wybrać się na ich dokładne zwiedzanie oraz powrócić do zamku w Janowcu.

Na turystów czeka wiele różnych statków – od małych rodzinnych łodzi, po duże, zaopatrzone w bary i restauracje okręty. Wśród bogatej oferty wyróżniają się dwa oryginalne statki-„Kazimierz Wielki”z 1900 r., będący najstarszym wciąż pływającym tylnokołowym statkiem w Europie, oraz okręt stylizowany na łódź wikingów, który cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem najmłodszych turystów.

Poza ofertą standardową jest również możliwość wynajęcia statku na bankiet, konferencję lub romantyczny rejs nocny.

Nad murami obronnymi Kazimierza Dolnego króluje słynna 20-metrowa baszta, zwana wieżą Łokietka. Wybudowana została ona na przełomie XIII i XIV w. na samym szczycie wzgórza zamkowego. Atrakcje architektoniczne Kazimierza najlepiej poznać, spacerując wąskimi i krętymi uliczkami, wzdłuż których ulokowane są urokliwe kamieniczki renesansowe i barokowe.

Na dużym rynku, w południowo-wschodnim narożniku zwracają uwagę kamienice bogatych mieszczan Mikołaja i Krzysztofa Przybyłów. Obie są renesansowe – mają podcienia wsparte na trzech arkadach i piętra o trzech oknach. Zwieńczono je masywnymi attykami. Kamienicę narożną – pod św. Krzysztofem – zdobi duża płaskorzeźba św. Krzysztofa, przenoszącego przez rzekę Dzieciątko Jezus. Sąsiednia – pod św. Mikołajem – z centralnie położonym wizerunkiem patrona, wyróżnia się wyjątkowo bogatą dekoracją attyki. Północno-wschodnią pierzeję rynku zamyka kazimierska fara, ozdobiona charakterystycznym renesansowym szczytem. We wnętrzu uwagę zwracają masywne organy z 1620 r., a także pełne przepychu kaplice – Borkowskich i Królewska po stronie północnej oraz Górskich po stronie południowej.

Brukowana ulica Zamkowa rozpoczynająca się przy farze biegnie w górę w celu zamku. Odbiegająca od niej w prawo ścieżka prowadzi na szczyt Góry Krzyży, na której zobaczyć można charakterystyczne trzy krzyże wotywne, ustawione w tym znaczeniu w 1708 r. na pamiątkę zarazy.

W południowo-zachodniej stronie rynku również znajduje się kilka godnych uwagi obiektów. W Muzeum Sztuki Złotniczej – jedynej tego typu placówce w Polsce – można podziwiać wyroby dawnego i tego złotnictwa. Niedaleko, na ulicy Senatorskiej, w Piekarni Sarzyńskiego warto się skusić na kazimierskiego koguta. Dekoracje fasady kamienicy Celejowskiej, stojącej przy tej samej ulicy, wyraźnie przypominają te z kamienic Przybyłów. Postacią umieszczoną po prawej stronie bogato zdobionej attyki i jest patron fundatora – tym razem św. Bartłomiej. Wnętrze jest dziś siedzibą muzeum poświęconego historii miasta i jego malarzom. Ulica Klasztorna doprowadza do położonego na wzgórzu klasztoru Reformatów. Na górę, do kościoła przebudowanego w stylu klasycystycznym, wiodą przykryte dachem drewniane schody. We wnętrzu znajduje się cel licznych pielgrzymek – słynący łaskami obraz „Ukrzyżowanie” namalowany w XVIII w.

Wzniesiona przez Firlejów w połowie XVI w. w Janowcu imponująca rezydencja o dwóch dziedzińcach, w latach świetności mieściła 98 pokoi i 7 wielkich sal. Od XIX w. stopniowo zaniedbywana – kolejni właściciele nie byli w stanie jej utrzymać – obróciła się w ruinę, a i bardzo ucierpiała podczas ostatniej wojny. W odbudowanym skrzydle północnym urządzono hotel i muzeum. Z ruin roztaczają się piękne widoki na końcowy odcinek Małopolskiego Przełomu Wisły. W sąsiedztwie zamku zorganizowano skansen, w jakim zobaczyć można dwór, stodołę i dwa spichlerze. We domu przeniesionym ze wsi Moniaki pieczołowicie odtworzono wnętrza XIX-wiecznego domu ziemiańskiego. Dzięki wykorzystaniu wielu elementów oryginalnego wyposażenia sprawiają wrażenie chwilowej nieobecności gospodarzy.

Zajmując się w Kazimierzu na dłużej, warto wybrać się na wycieczkę po Kazimierskim Parku Krajobrazowym. Ochroną został objęty teren wyjątkowo zróżnicowany krajobrazowo. Wzgórza, kamieniołomy i wychodnie skał pełne odcisków kopalnych zwierząt, a przede wszystkim niezliczona liczba lessowych wąwozów czynią obszar parku niezwykle atrakcyjnym do pieszych wędrówek.

Rejs Kazimierz Dolny-Puławy

46572553

Ogromną popularnością cieszą się także rejsy z Kazimierza do Puław. Sama trasa pomiędzy tymi dwoma miastami jest niezwykle urokliwa ze względu na piękne wyglądy i wspaniałą roślinność porastającą brzegi krętej Wisły. Najważniejszy zabytek Puław to kompleks pa-łacowo-parkowy, położony w pobliżu wiślanej skarpy. Pierwotnie zamek został zbudowany w charakterze letniej rezydencji przez rodzinę Lubomirskich według projektu architektów barokowych. Kolejni właściciele Puław – Czartoryscy – nadali zespołowi pałacowemu kształt klasycystyczny i otoczyli go przepięknym rozległym parkiem krajobrazowym.

W pałacu w latach 1732-1831, czyli w czasie władania nim przez Czartoryskich, gościli najwybitniejsi poeci i artyści ówczesnej Polski: Julian Ursyn Niemcewicz, Jan Piotr Norblin czy Christian Aigner, a samą miejscowość nazywano polskimi Atenami. Stworzenie skutecznie walczącego ze stolicą ośrodka kulturalnego i politycznego kraju to zasługa Adama Kazimierza Czartoryskiego, a przede wszystkim jego małżonki – Izabelli z Fłemmingów. To tylko księżna zleciła Christianowi Aignerowi przebudowę pałacu w klasycystycznym stylu. Podjęła również decyzję o przekształceniu parku w angielski i uzupełnieniu go o wiele niezwykłych budowli. Z dwóch pawilonów – Świątyni Sybilli i Domku Gotyckiego – uczyniła pierwsze w Polsce placówki muzealne, w jakich gromadziła dzieła sztuki i pamiątki narodowe. Wśród nich wolno było oglądać dzieła Leonarda da Vinci, Rafaela 1 Rembrandta, a także takie niezwykłości, jak pukiel włosów Napoleona, domniemany fotel Szekspira czy krzyżackie miecze przekazane Jagielle przed bitwą pod Grunwaldem. Obecnie większość tych zbiorów można oglądać w Muzeum Czartoryskich w Krakowie.

Zasadnicze elementy założenia pałacowego zachowały się w większości do czasów obecnych. Pałac – siedziba Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – od kilku lat można zwiedzać. Największe wrażenie robi mroczna sień pałacowa wypełniona masywnymi kolumnami, sala gotycka z ozdobnym sklepieniem i żeliwna klatka schodowa. Koniecznie trzeba przespacerować się po romantycznym, pełnym pomnikowych drzew parku, w którym znajduje się wiele ciekawych budowli i pawilonów: pałac Marynki, Świątynia Sybilli o kształcie rotundy, Domek Gotycki z charakterystycznymi ostrołukami, dekoracyjna Brama Rzymska, schody angielskie i brukowany pasaż angielski, sarkofag, wapienne groty, chińska altana, Domek Żółty. Obecnie poza obrębem parku stoi Domek Grecki pełniący funkcję miejskiej biblioteki oraz piękny kościółek Wniebowzięcia NMP wzniesiony na przykład rzymskiego Panteonu.

W naszym kraju jest organizowane wiele rejsów, niestety głównie w północnych częściach naszego kraju. Szczególnie polecamy weekendowy rejs dla dwojga organizowany przez Prezent Marzeń: weekendowy rejs.

Spływy pontonem po Tanwi

Jednym z najpiękniejszych zakątków Lubelszczyzny są rejony Puszczy Solskiej. Turyści spragnieni kontaktu z dziewiczą naturą, nieskazitelnie czystym powietrzem, szumem drzew i bystrym nurtem czystych rzek znajdą tutaj to, czego szukają. Puszczę Solską można przemierzać pieszo, rowerem, saniami lub furmanką. Najatrakcyjniejszą formę poruszania się po okolicy stanowią niewątpliwie szlaki wodne.

Wiele możliwości aktywnego spędzania wolnego czasu oczekuje na turystów w ośrodku „Kraina nad Tanwią” we wsi Wólka Biska koło Biłgoraja. Specjalnością ośrodka są spływy pontonowe po dzikiej Tanwi. Uczestnicy wyprawy transportowani są w górę rzeki, skąd spływają pontonami z powrotem do ośrodka, podziwiając po drodze niezwykle malownicze widoki. Wyprawa trwa około czterech godzin. Jednorazowo że w niej mieć udział do 20 osób.

Rezerwat „Nad Tanwią” utworzono w 1958 r. Progi skalne na rzece powstały na skutek trzeciorzędowych ruchów górotwórczych. Połączenie szumu drzew i szumu wody, spadającej z kolejnych uskoków o różnej wysokości, tworzy niezwykłą, naturalną muzykę. Warto też zobaczyć pobliski rezerwat przyrody „Czarto-we Pole”, ustanowiony również w 1958 r., chroniący dolinę rzeki Sopot. Jej brzegi z początku porasta bór sosnowy z domieszkami świerków i jodeł, a niżej – lasy łęgowe. Omszałe pnie drzew odbijają się w spienionej wodzie, tworząc prawdziwie dziki krajobraz. Rosną tu tak rzadkie rośliny, jak wawrzynek wilczełyko czy parzydło leśne. Rezerwat można dobrze poznać, wędrując ścieżką edukacyjną długości około 1,5 km. Las skrywa malownicze ruiny papierni z XVIII w. Intrygującą nazwę zawdzięcza tutejszej polanie, na której podobno „czarci hasali”.

Jachting na Jeziorach Mazurskich

Szlak Wielkich Jezior Mazurskich -najsłynniejszy żeglarski szlak śródlądowy w Polsce – jest w samym sercu Mazur. Kilkanaście dużych i wiele mniejszych jezior tworzy ogromny, jak na nasze warunki, obszar żeglarski, urozmaicony licznymi zatokami, wyspami, wzgórzami i lasami. Nie brakuje również atrakcji będących dziełem człowieka, takich jak fortyfikacje, kanały, śluzy, zamki i pałace. Wszystko to sprawia, że można tu zaznać nie tylko żeglarskiej wolności, ale także zwiedzić jedno z najciekawszych miejsc w Polsce.

JachtZróżnicowany krajobraz krainy Wielkich Jezior Mazurskich został stworzony przez lodowiec, który pozostawił po sobie zarówno wąskie i głębokie jeziora rynnowe, jak i ogromne, szerokie jeziora morenowe, które gdzie indziej sq rzadkością. Gdy lodowiec ustąpił, na brzegach akwenów wyrósł las. Tysiące lat później, już w XVIII w., zaczęto łączyć największe jeziora siecią kanałów, otwierając tym tymże drogi wodne, którymi dziś można przepłynąć setki kilometrów z Węgorzewa na północy do Rucianego-Nidy na południu.

W Giżycku lub Mikołajkach działa mnóstwo firm oferujących czarter jachtów. Osoby nieposiadające uprawnień żeglarskich mogą wyczarterować jacht ze sternikiem. Wynajętym jachtem lub własną żaglówką można wyjść na Szlak Wielkich Jezior Mazurskich, który tworzy się w Węgorzewie. Stąd rzeką Wę-gorapą wypływa się na szerokie wody jeziora Mamry. Warto, mijając rezerwat na wyspie Upałty, zawinąć do przystani na północno-zachodnim brzegu jeziora, u wejścia do Kanału Mazurskiego. Jest więc niezwykłe miejsce wypadowe na wycieczkę do zabytkowych śluz na kanale oraz do ukrytych wśród lasów schronów dawnej kwatery Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych III Rzeszy „Mamerki”. Amatorzy pięknych krajobrazów i smakowitych ryb powinni z kolei odwiedzić jezioro Święcajty. Nieopodal kempingu Rusałka znajduje się doskonały punkt widokowy, i w Ogonkach można zacumować do pomostu smażalni „Sambor”. Stąd szlak prowadzi aż do jeziora Gołdopiwo. Dostępny jest jednak tylko dla niewielkich jednostek o małym zanurzeniu. Główna trasa wiedzie dalej z jeziora Mamry przez jezioro Kirsajty. Po wypłynięciu na jezioro Dargin nie można ominąć Szty-nortu z zapomnianym pałacem Lehndorffów i parkiem pełnym romantycznych ruin oraz wiekowych dębów, lip i grabów. Stąd już niedaleko na Jezioro Dobskie z rezerwatem na Wyspie Kormoranów. Jezioro objęte jest strefą ciszy, więc nie pływają tam statki „białej floty”, jednak kormorany można bez problemu obserwować z pokładu żaglówki.

Warto zwrócić uwagę na samo z popularnych miejsc mazurskich żeglarzy, w którym odnoszą się wody jezior Łabap, Dargin i Kisajno. Podobno zawsze wieją tu pomyślne wiatry, a widoki są naprawdę niezapomniane.Jacht

Bramą prowadzącą na rozległe jezioro Niegocin jest Giżycko. Główna atrakcja miasta to twierdza Boyen, w której w lipcu odbywa się festiwal „Szanty w Giżycku”. Główny szlak prowadzi tu Kanałem Giżyckim, przez który można przepłynąć tylko, gdy dostępny jest most obrotowy.

Warto przyjrzeć się unikatowej konstrukcji mostu w Giżycku – ruchome przęsło przesuwa się w bok, i nie do góry, jak w mostach zwodzonych.

JachtJeśli jednak czas oczekiwania na początek mostu jest zbyt długi, na Niegocin można dostać się także starym Kanałem Niegociriskim, znajdującym się na zachód od Kanału Giżyckiego. Wielka tafla Niegodna latem zaprasza żeglarzy, a zimą miłośników bojerów. Regaty odbywają się więc tutaj przez cały rok. W kontaktu z ilością tego akwenu należy szczególnie uważnie obserwować pogodę. Konieczne jest też mienie się wyznaczonego bojami szlaku – na środku jeziora znajduje się mielizna, a przy wschodnim brzegu występują kamienie. Od niegocińskich wiatrów schronić się można na jeziorze Buwełno albo na biwaku naprzeciwko wsi Rydzewo. Rano żeglarzy czeka tu miła niespodzianka – świeże bułeczki z obwoźnego sklepiku. Stąd niedaleko już na jezioro Jagodne, za którym tworzą się kanały, prowadzące przez jeziora Szymon, Kotek Wielki i Tałtowisko na Tałty, na którym szlak znów się rozgałęzia. Można iść na północ do Rynu i zwiedzić zamek krzyżacki z muzeum regionalnym i galerią sztuki lub pożeglować na południe do Mikołajek. Miasto to, ku oburzeniu Giżycka, bywa nazywane letnią stolicą Mazur. W centrum warta uwagi jest fontanna z rzeźbą przedstawiającą rybę w koronie – to legendarny Król Sielaw, władca okolicznych wód. Poświęcony mu pomnik znajduje się też niedaleko południowego mostu. Koniecznie trzeba przespacerować się promenadą biegnącą wzdłuż brzegu od przystani statków „białej floty” koło portu jachtowego aż do końca miasteczka.

JachtTuż obok jednego z pensjonatów przy mikołajskiej promenadzie znajduje się Stacja Meteorologiczna Wikingów w postaci zawieszonego na łańcuchu kamienia. Instrukcja brzmi: kamień mokry – deszcz, kamień biały-śnieg, nie widać kamienia – mgła.

Najważniejszy w Mikołajkach jest tak port jachtowy, wypełniony szantową muzyką i gwarem żeglarskich opowieści. Wystarczy spojrzeć na las masztów, by nabrać ochoty na dalszą podróż. A tuż za rogiem czekają Bełdany oraz „mazurskie morze” – Śniardwy, największy w Polsce akwen o powierzchni 11 383 ha. Żaglówką można dotrzeć do Czarciego Ostrowu, który porastają sosny oraz gąszcz traw, kwiatów i krzewów. 400 m na północ jest tak samo nastrojowa Pajęcza Wyspa, i na wschodzie wznosi się półwysep Szeroki Ostrów, z którego rozwija się niezapomniany widok na jezioro. Należy pamiętać, że Śniardwy są akwenem szczególnie niebezpiecznym zarówno ze względu na swoją powierzchnię i szybkie zmiany pogody, jak i w klubu z leżącymi na niewielkich głębokościach licznymi głazami. Z południowego krańca jeziora mniej uczęszczany szlak wiedzie przez jezioro Seksty i Kanał Jegliriski na jezioro Roś i dalej przez Kocioł i Białoławki z powrotem na Śniardwy. Z Mikołajek w kierunku Rucianego-Nidy szlak wiedzie przez rynnowe jezioro Bełdany, którego brzegi obfitują w miejsca idealne na zaciszny biwak. Na wysokości wsi Wierzba kursuje prom samochodowy. Nie wolno przepływać tuż obok barki, gdyż istnieje niebezpieczeństwo zahaczenia o stalową linę. Niewątpliwą atrakcją jest spotykająca się u wejścia na Jezioro Nidzkie śluza Guzianka. Pokonują ją zarówno żaglówki i kajaki, jak również statki „białej floty”, wznosząc się lub opadając wraz z poziomem wody o 2,2 m. Po takich emocjach żeglarzy witają jeziora będące oazą spokoju – Guzianka Mała, Guzianka Wielka oraz Jezioro Nidzkie, w większości objęte strefą ciszy. W Rucianem-Nidzie większość jednostek cumuje w słynnej przystani „U Faryja”, gdzie warto posłuchać szant w Tawernie Pod Kotwicą. Dalej można płynąć już tylko na żaglach, ale naprawdę warto! Na Nidzkim jest już znacznie mniej jachtów, co zapewnia spokój i prywatność na wielu świetnie położonych biwakach. Szczęściarze będą mieli możliwość zaobserwować tu przy bezwietrznej pogodzie tajemniczy łabędzi taniec, w którym ptaki podpływają do siebie i oddalają się, zajmując się po symetrycznych okręgach. Wieczorem można napotkać mrugające w trawie świetliki. Główną atrakcją jest tu leśniczówka Pranie. Na wysokim brzegu wznosi się ceglany budynek, z werandą, na której Konstanty Ildefons Gałczyński napisał wiele swoich utworów. Obecnie w leśniczówce mieści się muzeum poświęcone poecie, a w lipcowe weekendy o godz. 11 można posłuchać koncertów muzyki klasycznej oraz recytacji wierszy poety. Szlak Wielkich Jezior Mazurskich można oczywiście przepłynąć także z południa na północ, wsiadając na pokład statku „białej floty” lub wypożyczając żaglówkę w Rucianem-Nidzie. Najpopularniejszy odcinek szlaku jest z roku na rok coraz bardziej zatłoczony. Tym specjalnie nie należy zapominać o zasadach bezpieczeństwa, kulturze oraz sprzątaniu po sobie miejsca obozowania.

Jacht